Bobby Hutcherson ‎– Dialogue

dialogue

Blue Note 1965

A1 Catta
A2 Idle While
A3 Les Noirs Marchent
B1 Dialogue
B2 Ghetto Lights

Bobby Hutcherson – Wibrafon, Marimba
Sam Rivers – Saksofon Tenorowy/Sopranowy, Klarnet basowy, Flet
Freddie Hubbard – Trąbka
Andrew Hill – Pianino
Richard Davis – Bas
Joe Chambers – Perkusja

Wibrafon zdecydowanie nie jest najpopularniejszym instrumentem jazzu. Plasuje się zapewnie gdzieś pod koniec pierwszej dziesiątki. Najbardziej znani wibrafoniści to Milt Jackson, bopowiec odnoszący majwiększe sukcesy na przełomie lat 50tych i 60tych i Roy Ayers, soulowo funkowy kompozytor/instrumentalista, w latach siedemdziesiątych lider zespołu Ubiquity, autor doskonałej muzyki do filmu blaxploitation ‚Coffy”. No i Bobby Hutcherson.

Hutch był życiowo skazany na zostanie muzykiem jazzowym. Jego brat był szkolnym przyjacielem Dextera Gordona, a jego siostra chodziła z Ericiem Dolphym. Zaczynał od pianina, żeby szybko przestawić się na wibrafon. Największe sukcesy zaczął odnosić młodo, w wieku zaledwie 22 lat nagrał wspólnie z hardbopowym saksofonistą Jackiem McLeanem ponadprzeciętną płytę ‚One step beyond’ (1963), na której wystąpił razem z Grahamem Moncurem III (puzon) i Tonny Williamsem (perkusja). Rok później przyczynił się do powstania arcydzieła – ‚Out to Lunch’ Erica Dolphiego. W 1965 roku debiutuje płytą ‚Dialogue’.

Współpraca z McLeanem, a przede wszystkim z Moncurem i Dolphym sytuuje ówczesne zainteresowania Hutchersona w obszarze ‚nowego jazzu’. Otwartość na orientalną melodykę, wychodzenie poza klasyczną skalę, rozszerzanie granic dźwiękowych – to wszystko słychać w spektakularnym debiucie Hutcha.

Płytę wypełniają kompozycje autorstwa pianisty Andrew Hilla i perkusisty Joe Chambersa.

Już pierwsze charakterystyczne dżwięki perkusji w ‚Catta’ zapowiadają wysoki poziom całości. Rivers odważnie frazuje, ocierając się o free. Porządkują ten utwór rytmiczne akordy pianina Hilla. Freddie Hubbard wprowadza do utworu nową jakość, zahacza o latynoską nutę. Zresztą cały utwór ma taki styl, połamany rytmicznie. Dźwięk wibrafonu nasuwa na myśl słowo ‚perlisty’. Bardzo klarowne solo. Motyw przewodni może nie należy do najoryginalniejszych w historii Jazzu, ale ma swój niewątpliwy urok.

Sam Rivers grający tym razem na flecie wprowadza wyrazisty nastrój w powolnym ‚Idle While’. Freddie Hubbard doskonale czuje się w takich spokojnych, stonowanych utworach. Gra płynnie i czysto. Delikatne dźwięki wibrafonu Hutcha dodają temu numerowi kolorytu i elegancji. Solo basu Richarda Davisa to podróż w lekką arytmię. Zamyka „Idle While’ Rivers.

Marszowy rytm perkusji Chambersa otwiera ‚Les Noirs Marchent’. Awangardowy wstęp przypomina nieco dokonania Dolphiego. Robi się free. Hubbard, Hutch i Rivers grają równocześnie, wywołując nastrój chaosu i niepokoju. Ilustracyjność tego utworu mogłaby być kanwą filmowej muzyki, dajmy na to u Hitchcocka. Napięcie osiąga zenit i powoli numer się wycisza. Wchodzi równy rytm perkusyjny.

Strona B zaczyna się dźwiękami wibrafonu Hutchersona. Najdłuższy utwór na płycie, tytułowy ‚Dialogue’ to kwintesencja nowego jazzu lat 60tych. Arytmiczne konwersacje wszystkich uczestników, karkołomne kaskady dźwięków wibrafonu, stopniowe budowanie napięcia, atmosferyczne falowanie, któremu poddają się wszyscy muzycy – ‚Dialogue’ eksploruje nowe obszary, rozszerzając środki wyrazu. Hutch gra tym razem m.ni. na Marimbie, jej drewniane płytki w przeciwieństwie do metalowych wibrafonu, nadają temu utworowi specyficzne brzmienie. Rivers wzbogaca ten utwór nosowymi dźwiękami klarnetu basowego. Solo Davisa dodaje temu dialogowi melodyjności, porządkuje poprzedzający ją freejazzowy chaos, aby znowu rozlać się oceanem nieskoordynowanych brzmień. Bardzo wiele treści niesie ze sobą ten dialog.

Bluesowy ‚Ghetto Lights’ daje odprężenie po niezwykle intesywnym ‚Dialogue’. Hubbard przejmuje dowodzenie, proponuje solo z pomysłem, spójne melodycznie, pełne uroku. Rivers wtóruje mu refleksyjnymi pasażami saksofonu. Zastanawiające solo. Hutch prezentuje swoje klasyczne oblicze. Gra bardzo obrazowo i przejrzyście. Doskonale ułożona forma tego utworu pozostawia słuchaczy z wrażeniem harmonii.

Niebiesko-czarna okładka płyty dobrze oddaje intrygującą i skomplikowaną zawartość debiutu Hutchersona. Świetnie dobrany skład, równowaga między porządkiem i chaosem, bogactwo wyobraźni muzyków – to wszystko decyduje o ponadczasowym wymiarze i niegasnącym nowatorstwie tej płyty. ‚Dialogue’ to bez wątpienia jeden z najbardziej wyrazistych debiutów w całej historii muzyki Jazzowej. Bobby Hutcherson, mimo 70tki jest wciąż aktywnym muzykiem.