Ornette Coleman ‎– The Art Of The Improvisers

art of the improvisers

Atlantic 1970

A1 The Circle With A Hole In The Middle
A2 Just For You
A3 The Fifth Of Beethoven
A4 The Alchemy Of Scott La Faro
B1 Moon Inhabitants
B2 The Legend Of Bebop
B3 Harlem’s Manhattan

Ornette Coleman – Saksofon altowy i tenorowy
Don Cherry – Trąbka
Charlie Haden – Bas (A1 do A3, B1, B2)
Jimmy Garrison – Bas (B3)
Scott LaFaro – Bas (A4)
Billy Higgins – Perkusja (A1, A2)
Ed Blackwell- Perkusja (A3 do B3)

Randolph Denard Ornette Coleman (ur. 9 marca 1930 w Fort Worth) jest bez wątpienia ikoniczną postacią w amerykańskiej muzyce improwizowanej. Samouk, innowator, ekscentryk. Zaczynał grając na saksofonie pod koniec lat 40tych XX wieku w zespołach rythm’n’bluesowych. Pracował wówczas jako windziarz. Lata 50te spędził głównie na studiowaniu teorii muzyki. I w 1960tym roku zaszokował cały jazzowy światek absolutnie nowatorskim podejściem do komponowania, czego wyrazem był album, który dał początek zupełnie nowego nurtu w muzyce – ‚Free Jazz’. Nagrany przez 2 równorzędne kwartety jednocześnie, nadal stanowi przykład wielce awangardowego podejścia do muzyki improwizowanej.

Potwierdzeniem wielkiej indywidualności Colemana było czasowe „przejście na muzyczną emeryturę” po serii świetnych nagrań dla wytwórni Atlantic z przełomu lat 50tych i 60tych. Coleman stwierdził, że kluby za mało płacą za prezentowanie jego wyprzedzającej swoją epokę i powszechnie niezrozumiałej muzyki i zawiesił działalność aż do połowy lat 60tych. Wrócił na scenę w nowym składzie – z basistą Davidem Izenzonem i perkusistą Charlesem Moffettem. Z tego okresu pochądzą nagrane dla Blue Note koncerty ze sztokholmskiego klubu ‚Golden Circle’.

Pod koniec lat 60tych Coleman sformował kwartet w składzie Dewey Redman (saksofon tenorowy), Charlie Haden (Bas) i Ed Blackwell albo Denardo Coleman na perkusji. Nagrał też wtedy 2 świetne albumy – ‚New York is Now!’ i ‚Love Call’ w składzie z Redmanem, Jimmym Garrisonem na basie i Elvinem Jonesem na perkusji.

W latach 70tych odzywa się w nim teoretyk, na określenie swojej muzyki używa sformułowania ‚harmolodics’ – jest to próba opisania jedności harmonii i rytmu, oparcie się przede wszystkim na kolektywnej improwizacji bez wyróżniania instrumentów solowych. Jak większość ówczesnych jazzmanów zaczyna wykorzystywać w swoim repertuarze instrumenty elektryczne. Uczestniczy w nagraniu legendarnego albumu rockowego ‚Plastic Ono Band’ (1970).

W latach 80tych nazywa swój nowy skład ‚Prime Time’. Należy do niego 2ch gitarzystów – Bern Nix i Charles Ellerbee. W latach 1982-1995 nagrywają 6 albumów. Coleman uczestniczy wówczas w okołojazzowych projektach, grając m.in z Jerry Garcią z Grateful Dead. W 1991 roku nagrywa soundtrack do filmu Davida Cronenberga ‚Nagi Lunch’.

W 2003 roku nagrywa wraz z Lou Reed’em z Velvet Underground album ‚The Raven’. W 2007 roku dostaje Pulitzera za album ‚Sound Grammar’ (2006), nagrany w składzie – Denardo Coleman na perkusji i 2 basy -Gregory Cohen i Tony Falanga. W 2007 roku dostaje również nagrodę Grammy za życiowe dokonania. W 2009 dostaje nagrodę imienia Milesa Davisa dawaną przez grono Montrealskiego Festiwalu Jazzowego. W 2010 zostaje uhonorowany doktoratem Muzycznego Uniwersytetu w Michigan.

‚The Art of The Improvisers’, album wydany w 1970 roku nakładem wytwórni Atlantic, został nagrany właściwie na przełomie lat 50tych i 60tych w Nowym Jorku w klasycznym składzie, odpowiedzialnym również w dużym stopniu za ‚Free Jazz’ – Don Cherry na trąbce, Charlie Haden na basie i Ed Blackwell na perkusji. Dodatkowo pojawiają się basiści – Jimmy Garrison w ‚Harlem’s Manhattan’ i Scott LaFaro gdzieżby indziej niż w ‚The Alchemy of Scott La Faro’, a także Billy Higgins na perkusji w 2ch pierwszych utworach na płycie (‚The Circle With A Hole In The Middle’ i ‚Just for You’).

‚The Circle With A Hole In The Middle’ to opętańczy bebop. Szybkie tempo, zaskakujące rozwiązania formalne w początkowym temacie, granym przez Cherriego i Colemana. Pierwsza solówka należy do Ornette’a. Gra bardzo swobodnie, bezpretensjonalnie. Cherry odpowiada równie szybkim frazowaniem. Błyskawica.

Klasycznie zadymione ‚Just for You’ opiera się na głębokim pochodzie basu Haden’a. Coleman gra bardzo melodyjnie, klarownie. Odprężająca perełeczka.

Charakterystyczny motyw ‚The Fifth Of Beethoven’ zapada od początku w pamięć. Coleman rusza od razu z konkretnym solem, sekcja rytmiczna gra bez zarzutu. W drugiej części sola zaczynają pojawiać się atonalności. Cherry zaczyna z entuzjazmem, nie ustrzega się kilku błędów, ale odważnie prze do przodu, podkręcany przez walkin’ Haden’a. Blackwell gra super równo, dorzuca do tego zróżnicowane solo. Jazzowy przebój.

W 4tym numerze na stronie A następuje zmiana basisty. Pojawia się Scott La Faro. ‚The Alchemy of Scott La Faro’ to dłuższa wersja koncepcji z pierwszego numeru – szybko i do przodu. Coleman wywija niezłe piruety na swoim saksofonie. Wyciska z niego wszystko do cna. Dzieją się bardzo ciekawe rzeczy w jego obszernej solówce. W tle La Faro z szybkością karabinu maszynowego punktuje kolejne pasaże. Dopiero w 3ciej części utworu zaczyna grać Don Cherry. Eksploatuje do granic możliwości swój instrument. Pod koniec znika sekcja rytmiczna i zaczyna się zupełne free.

Drugą stronę albumu otwiera w ‚Moon Inhabitants’ prawdziwy popis Ornette Colemana. Srogie łamanie harmonii. Cherry dotrzymuje kroku. W pewnym momencie zaczynają grać równocześnie, co odzwierciedla miejscami ‚Free Jazz’, w bardziej przystępnej formie. Haden z Blackwellem dają w 2giej części utworu krótki popis. Melodia wymyka się słuchaczowi, tempo zmian harmonicznych jest doprawdy wysokie.

W ‚The Legend Of Bebop’ spada nieco tempo, robi się bardziej klasycznie, swingująco. Coleman gra eleganckie dźwięki, melodyjnie, czysto. W połowie utworu nudzi się w końcu takim graniem, zaczyna przez chwilę grać szybciej, w swoim stylu. Cherry kontynuuje, gra oszczędnie, rozkręca się powoli. Porządna robota.

‚Harlem’s Manhattan’ umiejscawia niestandardowe brzmienie Colemana w konkretnym kontekście geograficznym. Na basie świetnie gra Jimmy Garrison. Coleman gra na tenorze, Cherry używa kaczki. Blackwell chodzi jak w zegarku. Brzmi to świetnie i bardzo współcześnie.

Mimo tego, że jest to zbiór wcześniej nie wydanych utworów, a nie odzwierciedlenie maestrii Colemana, takie jak ‚The Shape of Jazz to Come’ czy ‚Free Jazz’, to warto sięgnąć po tę płytę. Jest ona zobrazowaniem bardzo twórczego okresu w karierze osobnego artysty, może nie wirtuoza, ale niewątpliwie wielkiego nowatora.

Album zdobi abstrakcyjny obraz autorstwa Colemana.

Tomasz Stańko / Tomasz Szukalski / Edvard Vesala / Peter Warren ‎– Twet

twet

Polskie Nagrania Muza 1974/Metal Mind Productions 2009

A1 Dark Awakening
A2 TWET
B1 Mintuu Maria
B2 Man From North
B3 Night Peace

Tomasz Stańko – Trąbka
Tomasz Szukalski – Saksofon tenorowy i sopranowy, klarnet basowy
Peter Warren – Bas
Edvard Vesala – Perkusja

Kontrolowane szaleństwo, narkotyki, hulaszczy tryb życia, garnitury szyte na miarę. Ponad pół wieku na scenie i to artystycznie wciąż na najwyższym poziomie. Częste zmiany składów, kwartety, kwintety, występy solo. Współpraca z jednym z najzdolniejszych polskich kompozytorów – Krzysztofem Komedą. Historia Tomasza Stańki to historia polskiego jazzu w pigułce.

Najbardziej rozpoznawalny fiński jazzman, perkusista Edvard Vesala, znany ze współpracy m.in. z Janem Garbarkiem, o wielce finezyjnym, nieuporządkowanym stylu gry, niezwykła postać. Zmarły przedwcześnie na zawał serca w 1999 roku.

Wybitny polski saksofonista Tomasz Szukalski, współpracował m.in ze Zbigniewem Namysłowskim przy nagraniu nowatorskich albumów „Winobranie” i „Kujawiak Goes Funky”. Współtwórca zespołu The Quartet wraz z pianistą Sławomirem Kulpowiczem, basistą Pawłem Jarzębskim i perkusistą Januszem Stefańskim. Nie ograniczający się tylko do jazzu, współpracował również z rockmanami Tadeuszem Nalepą i SBB. Zmarły w wieku 64 lat w 2012 roku.

Amerykański basista Peter Warren, na początku lat 70tych XX wieku współpracował z największymi artystami awangardowego jazu – Anthony Braxtonem, Donem Cherrym. Z perkusistą Jackiem De Johnette nagrał w 1975 roku album ‚Cosmic Chicken’. W latach osiemdziesiątych współpracował z gitarzystami Mikiem Sternem i Johnem Scofieldem.

Nagrany w 1974 roku dla Polskich Nagrań album ‚TWET’ to prawdopodobnie najbardziej zaawansowana brzmieniowo i poszukująca propozycja sygnowana przez Tomasza Stańkę i przypuszczalnie najbardziej awangardowy album nagrany w serii Polish Jazz. Nagrana na setkę, bez wcześniejszego ustalania kompozycji jest kwintesencją grania free, gdzie muzyka powstaje na żywo podczas jej wykonywania. Niezwykle klarowne brzmienie akustycznych instrumentów udało się uzyskać dzięki nagraniu w PWSM w Warszawie.

‚Dark Awakening’ ma 2 różne części. Zaczyna się molowymi, transowymi dźwiękami klarnetu basowego, kosmicznymi wstawkami a la Krautrock, atmosferycznymi przeszkadzajkami Vesali, zaskakującymi wstawkami na harmonijce. Pojawiają się nawet odjechane wokalizy. Niezwykłe, ilustracyjne i senne 5 minut muzyki. W połowie następuje przebudzenie, Stańko daje sygnał do gęstszej improwizacji. Warren zaczyna grać ciekawe pasaże na basie. Sekcja rytmiczna nadaje charakter solo na trąbce. Szukalski dogrywa z rzadka. W końcu zaczyna własne solo, wyprzedzające swoje czasy. Ten utwór to nieustanna improwizacja.

Kompozycja tytułowa robi równie niesamowite wrażenie. Powstaje powoli z ciszy, niespiesznie nabiera kształtu. Vesala wprowadza równy rytm. Warren gra interesujący, prosty acz chwytliwy motyw. Solo Szukalskiego jest koślawe, kubistyczne. Trzyma się w ryzach. Stańko zaczyna grać swoje solo, z nerwem, dosadnie. Balansuje na granicy melodyjności. Warren wycisza całe to zamieszanie. Spójny bardzo jest ten ‚Twet’.

Nieco odprężenia serwuje nam Stańko w ‚Mintuu Maria’. Stanowi ten numer zapowiedź tego, co przez kolejne blisko 40 lat (ze sporą przerwą na używki w latach 80tych) będzie nagrywał dla ECM. Melodyjny, wyciszony, akustyczny jazz. Bardzo elegancka nuta. Solo Szukalskiego to kolejna perełka.

Majestatyczny ‚Man from North’ to popis jedynego skandynawa w tym składzie – Edvarda Vasali. Otwiera go pogłos bębna. Warren ciekawie improwizuje. Szukalski gra na sopranie niesamowite dźwięki a la Dolphy. Słychać, że bohaterowie tej płyty mają czas. Dopiero wszystko wyjaśnia bas Warrena. Robi się hard bopowo, dynamicznie. Szukalski gra free na najwyższym światowym poziomie. Vesala trzyma rytm, chociaż jego natura free jazzmana czasem przeważa. W końcu zaczyna grać tylko w duecie z Warrenem, aż do swojego sola. Krótko zwięźle i na temat. Wchodzi Stańko z najlepszym swoim solem na płycie. Warren świetnie prowadzi. Na końcu swoje pięć groszy dorzuca Szukalski. Sky is the limit.

Na koniec panowie grają nokturn ‚Night Peace’. Znowu pojawia się element kluczowy dla ECM’owych wyciszeń. Przeszkadzajki Vesali wprowadzają w nastrój. Stańko gra klarownie. Szukalski wzniośle. Pełen relaks.

To jedyny album nagrany w takim składzie przez Tomasza Stańko. Później jeszcze współpracuje wielokrotnie z Vesalą i Szukalskim.

Art Ensemble Of Chicago – Les Stances À Sophie

aeoc

Pathé 1970/Soul Jazz 2008

A1 Thème De Yoyo
A2 Thème De Céline
A3 Variations Sur Un Thème De Monteverdi (I)
B1 Variations Sur Un Thème De Monteverdi (II)
B2 Proverbes (I)
B3 Thème Amour Universal
B4 Thème Libre
B5 Proverbes (II)

Lester Bowie – trąbka, skrzydłówka, perkusjonalia
Roscoe Mitchell – Saksofon (sopranowy, altowy i basowy), klarnet, flet, perkusjonalia
Joseph Jarman – saksofon (tenorowy, altowy i sopranowy), flet, perkusjonalia
Malachi Favors – bas, perkusjonalia
Don Moye – perkusja
Fontella Bass – wokal i pianino

„Jazz to przestrzeń. Przestrzeń wolności, którą wypełniasz sobą. Są pewne muzyczne zasady. Najpierw musisz się ich nauczyć, a potem zapomnieć. Naucz się ich, a potem pierdol zasady! Pierdol Jazz!”.
Lester Bowie

AEC jest jedną z najbardziej znanych grup free jazzowych, obok Sun Ra Arkestra. W 1966 roku Bowie nagrał razem z saksofonistą Roscoe Mitchellem płytę ‚Sounds’ pod szyldem Roscoe Mitchell Art Ensemble. Przed Art Ensemble byli oni członkami organizacji samopomocowej AACM (Association for the Advancement of Creative Musicians). AEC istnieje właściwie nadal, mimo strat w ludziach. Ostatnie nagrania jako AEC datują się w 2004 roku, już po śmierci Bowiego (1999) i basisty Malachi Favorsa (2004). Charakterystyczne dla AEC było użycie wszelkiego rodzaju przeszkadzajek, ‚małych instrumentów’. Podczas występów w Europie w 1969 roku potrafili używać podczas swoich występów ponad 500 różnych instrumentów.

Soundtrack do mało znanego francuskiego filmu Nowej Fali ‚Les Stances À Sophie’ Moshe Misrahiego Art Ensemble of Chicago nagrali w pełnym składzie, z perkusistą Famoudou Don Moye i żoną Lestera Bowie Fontellą Bass w 1970 roku. Wcześniej występowali bez perkusisty, po tym, jak Philip Wilson odszedł do blues rockowej kapeli Paula Butterfielda. Przydomek ‚Of Chicago’ został im nadany przez francuskiego promotora podczas trwającego od końca lat 60tych pobytu grupy w Paryżu. Podczas 3 letniej wizyty w Europie zespół nagrał 15 albumów.

Nieco ponad 30 minutowy soundtrack to przede wszystkim ‚Theme de Yo Yo’, funkowo free jazzowy hit przejmująco zaśpiewany przez Fontellę Bass. Resztę stanowi muzyka ilustracyjna (‚Variations Sur Un Thème De Monteverdi I) pomieszana z free (‚Theme Libre’) i bopem (Variations Sur Un Thème De Monteverdi II). Płyta jest ciekawym przykładem free jazzowej ścieżki dźwiękowej do filmu, który nie wszedł nawet na ekrany kin, niedawno wydanego również przez Soul Jazz na Dvd.

Polskim akcentem w historii AEC są wspólne występy Lestera Bowie z trójmiejską grupą yassową ‚Miłość’.