McCoy Tyner ‎– Sahara

sahara

Milestone Records 1972

A1 Ebony Queen
A2 A Prayer For My Family
A3 Valley Of Life
A4 Rebirth
B Sahara

McCoy Tyner – pianino, flet, koto, perkusjonalia

Sonny Fortune – saksofon sopranowy i altowy, flet
Calvin Hill – bas, perkusjonalia
Alphonze Mouzon – trąbka, perkusja, perkusjonalia

Bez wątpienia jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych klasycznych pianistów jazzowych obok Theloniousa Monka i Billa Evansa. Zaczynał podobnie jak poprzednio omawiany Grachan Moncur III z Jazztetem Arta Farmera, aby szybko znaleźć na lata swoje miejsce w klasycznym kwartecie Johna Coltrane’a (trudno wymienić wszystkie nagrane razem z Coltrane’m płyty, cała masa świetnego materiału, warto wspomnieć o ‚A Love Supreme’ i ‚Ascension’). Równocześnie pojawiał się na płytach innych wykonawców (m.in.’Blue Spirits’ Freddie Hubbarda, ‚In’n’Out’ Joe Hendersona i ‚Juju’ Wayne’a Shortera). W 1965 roku odszedł z kwartety Coltrane’a ze względu na różnice w estetyce muzycznej, jego miejsce zajęła żona Coltrane’a Alice. Rozpoczął karierę jako leader. Nagrał kilka ciekawych albumów dla Blue Note (m.in ‚The Real McCoy’, ‚Time for Tyner’), aczkolwiek potrzebował trochę czasu, aby odnaleźć siebie na nowo po opuszczeniu grupy Coltrane’a jak też po śmierci genialnego saksofonisty. Jest 4rokrotnym laureatem grammy (1988-1995)

‚Sahara’ jest pierwszym albumem Tynera nagranym dla wytwórni Milestone.

Z otwierającego album ‚Ebony Queen’ emanuje porywający optymizm. Tak jakby autor wyzwolił się z obecności duchów przeszłości i spojrzał odważnie w przyszłość. Niestandardowe brzmienie saksofonu Sonny Fortune’a wzmacnia ten efekt, energetyzuje. Tyner mocno akcentuje, dynamicznie uderzając w klawisze swojego pianina. Jego solo jest szybkie, rozbrajające, miejscami dość atonalne. Całość stanowi przykład doskonałego awangardowego a równocześnie akustycznego jazzu.

Delikatniejszy ‚A Prayer For My Family’ rozpędza intensywne emocje budzone przez ‚Ebony Queen’. Utwór zagrany solo na pianinie urzeka swoim romantyzmem i brakiem kalkulacji, stanowi bezpośrednią ekspresję dojrzałego muzyka. Jednego z najlepszych pianistów w historii.

Egzotyczny instrument Koto wybrzmiewa na początku ‚Valley Of Life’. Intrygująco koresponduje z nim brzmienie fletu i przeszkadzajek. Wspaniale zostają wplecione w zakres estetyki jazzowej elementy world music. Zaskakujące, jak daleką drogę przebył McCoy Tyner od klasycznego kwartetu Coltrane’a. Z drugiej strony głęboka duchowość ‚A Love Supreme’ znajduje tu ponownie swój wyraz. Urzekające.

Kończący pierwszą stronę ‚Rebirth’ to ekstatyczny bopowy wybuch, opierający swą siłę na brzmieniu perkusji Alphonze Mouzon’a. Tyner bezpardonowo improwizuje, basista Calvin Hill dzielnie stara się utrzymać szaleńczy rytm utworu w ryzach. Sonny Fortune na saksofonie próbuje swoich sił w ekstatycznej solówce. Efektem jest kontrolowany chaos.

Całą drugą stronę płyty wypełnia utwór tytułowy. Co może symbolizować Sahara? Ogromną, pustą i monotonną przestrzeń? Zagubienie czy też nieskończoną wolność genialnego muzyka? Niewątpliwie jest wyrazem ogromnych sił witalnych twórcy, który mimo utraty niezwykłej osoby, inspirującego lidera, potrafił wypracować zupełnie nowy styl. Na nowo odnalazł siłę wewnętrzną, aby przenieść swoje emocje w abstrakcyjny obszar muzyki. Połączył hard bopową energię z atonalną wolnością ekspresji. W nowo utworzonym kwartecie uzyskał od dawna poszukiwane brzmienie.

Jest w tej płycie to coś nieokreślonego, co odróżnia genialną muzykę od poprawnej. Dziką energię muzyków spaja w całość dojrzała osobowość lidera. Warto posłuchać jednej z najlepszych płyt w historii jazzu, jaką bez wątpienia jest ‚Sahara’. Zapada na długo w pamięć.