Andrew Hill ‎– Black Fire

andrew hill

Blue Note 1964

A1 Pumpkin
A2 Subterfuge
A3 Black Fire
B1 Cantardos
B2 Tired Trade
B3 McNeil Island
B4 Land Of Nod

Andrew Hill – Pianino
Joe Henderson – Saksofon Tenorowy
Richard Davis – Bas
Roy Haynes – Perkusja

Nieco zapomniany innowator muzyki jazzowej, pianista. Charakterystyczne dla niego abstrakcyjne i ezoteryczne melodie prawdopodobnie spowodowały, że całe życie plasował się na antypodach mainstreamu, a nawet na bocznym torze awangardowego free jazzu. Znany głównie z wydawnictw dla Blue Note z lat 60tych (awangardowy, nagrany z nieodżałowanym Ericiem Dolphy ‚Point of Departure’, ‚Compulsion’ na granicy hard bopu i free z Freddie Hubbardem, wielce oryginalne ‚Lift Every Voice’ z wokalami ocierającymi się o operę). Zdarzały się też lżejsze nagrania (sam był autorem przeboju sygnowanego przez Lee Morgana ‚The Rumproller’) takie jak ‚Grass Roots’. Późniejsze nagrania są już zdecydowanie bardziej konserwatywne, nagrane często w trio ( pochodzące z lat 70tych albumy ‚Nefertiti’ dla East Wind, ‚Invitation’ dla SteepleChase). W latach 80tych nagrywa 4 albumy dla włoskiego labela Soul Note. W 2005 pod koniec życia nagrał jeszcze dla Blue Note interesujący albumu ‚Timeliness’ z Charlesem Tolliverem na trąbce.

Zaczyna się od dramatycznych i arytmicznych połamanych wygibasów w ‚Pumpkin’. Gdzieś w tle gry Hilla pobrzmiewa monkowska stylistyka, jednak ma on swój własny styl, dość ułożony i w gruncie rzeczy melodyjny. Sporo gra a la McCoy Tyner całymi akordami. Krótkie solo Roya Haynesa ma swój wyrazisty styl. Henderson nie kombinuje, gra dynamicznie i z emfazą. Nie przeciąga, streszcza się, chociaż nie powala. Motyw przewodni przyjemnie zapada w pamięć, bardzo obrazowa i trochę smutna muzyka.

‚Subterfuge’ zaczyna się świetnym, mocnym motywem pianina. Perkusja nieco łamie rytm. Hill improwizuje spokojnie, w wyważony sposób. Jest w tym utworze energia ale też wyczucie i delikatność. Właściwie grają w trio, perkusja wspaniale współpracuje z pianinem. Mimo ponad 8 minut nie ma wrażenia rozwlekłości. Hill porusza się po dość abstrakcyjnych terenach muzycznych. Solo Haynesa ma dużą dynamikę i trzyma słuchacza w skupieniu. Richard Davis na basie gra dość klasycznie, miękko.

Utwór tytułowy to lekki i mocno pokręcony walczyk. Mam nieodzowne skojarzenia z niektórymi utworami filmowymi Komedy, chociaż w bardziej nowoorleańskiej wersji. Fantastyczne solo Hilla wymaga dużego skupienia, ale warto poświecić mu trochę uwagi. Krótkie solo na basie pozostawia uczucie niedosytu. Perkusja, znowu bas. Sporo się dzieje. Kończy się strona A i każdy z trzech utworów jest wart ponownego przesłuchania.

Strona B zawiera 4 utwory. ‚ Cantarnos’ to popis nieco latynoskiego brzmienia Joe Hendersona. Jest elegancko, nieco awangardowo. Wyróżnia się hard bopowe solo perkusji. ‚Tired Trade’ to najbardziej klasyczny z dotychczasowych utworów miękki bop. Trzyma wysoki poziom całego albumu, natomiast niczym specjalnym nie zaskakuje. Nadałby się do posłuchania w knajpie przy pysznym napoju. Znów na wyróżnienie zasługuje Roy Haynes na perkusji. Najkrótszy na płycie ‚McNeil Island’ to właściwie dialog muzyczny Hilla i Hendersona, bardzo sympatyczny. ‚Land Of Nod’ ma cyrkowy klimat, mocno złożony temat przewodni i dużo wdzięku. Tak jak cała strona B nie należy może do wybitnych, natomiast słucha się go bardzo przyjemnie.

W gruncie rzeczy jest to bardzo dobra płyta, raczej nie arcydzieło, natomiast pierwsza strona zdecydowanie warta jest uwagi, wręcz świetna. Całości słucha się bez zbytniego wysiłku. Jest tutaj sporo smaczków do wyłapania, ciekawych niestandardowych dźwięków, eleganckiej awangardy bez popadania w przesadę. ‚New Thing’ dla początkujących.