Cecil Taylor ‎– Unit Structures

Blue Note 1966

A1 Steps
A2 Enter Evening (Soft Line Structure)
B1 Unit Structure / As Of A Now / Section
B2 Tales (8 Whisps)

Cecil Taylor – pianino
Jimmy Lyons – saksofon altowy
Ken McIntyre – saksofon altowy, klarnet basowy
Eddie Gale Stevens Jr. – trąbka
Alan Silva, Henry Grimes – bas
Andrew Cyrille – perkusja

Nowojorczyk z Queens. Innowator pianistyki jazzowej, łączący współczesną muzykę improwizowaną z awangardą. Jako jedną z jego inspiracji uważa się muzykę Igora Strawińskiego. Współpracował m.in ze Stevem Lacy, Albertem Aylerem, Samem Riversem. Pierwsze wyróżniające się nagranie to płyta ‚Jazz Advance” z 1956 roku. Przełomowymi płytami są w ogólnym odbiorze 2 pozycje wydane dla Blue Note w 1966 roku – ‚Conquistador’ i właśnie ‚Unit Structures’. Wśród osób zainspirowanych jego twórczością znajdują się takie postacie jak Lou Reed, Laurie Anderson, Captain Beefheart, reżyser Louis Malle i pisarz Thomas Pynchon.

‚Unit Structures’ została nagrana jednego dnia – 19 maja 1966 roku przez niedawno zmarłego inżyniera dźwięku Rudy Van Geldera w składzie na 2 saksofony altowe, trąbkę, pianino (sam Taylor) i sekcję rytmiczną. Efektem jest jedna z najbardziej awangardowych i zarazem najlepszych płyt w historii jazzu.

Zaczyna się ekstremalnie i właściwie do końca nie zwalnia tempa. 6ciu instrumentalistów grających równocześnie może powodować pewne trudności w odbiorze tej muzyki, nie odbiera jej natomiast zupełnie efektu nowości i zaciekawienia. Nieprzewidywalność ‚Steps’, następujące po sobie kaskady dysonansów, budują niezwykłe napięcie, którego czasem brakuje w muzyce jazzowej, tej ilustracyjnej. Tutaj nadmiar dźwięków jest ewidentny, instrumenty ścierają się ze sobą w nieustającej batalii muzycznej. Ogromna jest dynamika tej konfrontacji, wymaga ona dużego skupienia i pewnego rodzaju dystansu w odbiorze. Intelektualna wartość tych brzmień jest zarazem ich zaletą i wadą. Między innymi przez to muzyka Cecila Taylora uzyskała większy poklask wśród białej publiczności klasy średniej niż wśród ówczesnej społeczności czarnych w USA. Z jednej strony Cecil Taylor skłaniał się ku soulowi spod znaku Marvina Gaye, a z drugiej jego ekstremalna awangardowość w sposób naturalny powodowała lepszy odbiór wśród publiczności zaznajomionej z ówczesną awangardą, muzyką konkretną.

‚Enter evening’ zdecydowanie wycisza i ‚rozcieńcza’ skrajnie wypełnioną dźwiękami strukturę poprzedniego utworu. Przypomina raczej wprawkę przedkoncertową, strojenie instrumentów. Utwór jest na granicy słuchalności, pomiędzy całkowitym brakiem konstrukcji a 100% atmosferycznością. Jakby zawiesza się w czasie, nie idąc zupełnie do przodu, wracając, meandrując. Pod względem ekscentryczności 10/10.
Słuchacz podświadomie czeka na zakończenie, domknięcie gestaltu, ale nic takiego nie następuje, wejście w wieczór to raczej impresja bez końca.

B side otwiera najdłuższa na płycie wieloczęściowa suita ‚Unit Structure / As Of A Now / Section’. Ponad 17cie minut ekstremalnego grania. Nie tak intensywna jak ‚Steps’ jednakże równie wymagająca. W trakcie trwania tego utworu można spokojnie przeczytać wszystkie wiadomości z FB, sprawdzić prasę, coś zjeść, wyjrzeć chwilę za okno, pobawić z kotem a nawet przejść się po pokoju. Sama muzyka jest raczej nierelacjonowalna, budzi skojarzenia z awangardową muzyką graną w filharmoniach i na festiwalach. Jednakże jest w niej ten element amerykańskiego, nowojorskiego wręcz luzu. Niewątpliwie jest to wyjątkowe brzmienie, coś niebywałego. Idzie w jednym szeregu z ‚Free Jazz’ Ornette Colemana i ‚Ascension’ Johna Coltrane’a. Emanuje ogromną energią, raczej niepowtarzalną. Jest to wyraz ekspresji jedynej w swoim rodzaju.

ct

Zamykający album utwór ‚Tales (8 Whisps)’, zarazem najkrótszy na płycie, zaczyna się solem pianina Taylora kojarzącym się z sountrackami do filmów niemych dwudziestolecia międzywojennego, obrazujących w ekspresjonistycznym stylu rozterkę głównego bohatera. Ostatnie akordy są nieco bardziej free i dobrze. Ilustracyjność w muzyce jest ciekawa aczkolwiek niekonieczna.

Pokłony dla pana Taylora za koncepcję i dla wszystkich muzyków za wykon. 100 lat!