The Thelonious Monk Quartet– Misterioso

misterioso

Riverside 1958

A1 Nutty
A2 Blues Five Spot
A3 Let’s Cool One
B1 In Walked Bud
B2 Just A Gigolo
B3 Misterioso

Thelonious Monk – pianino
Johnny Griffin – saksofon tenorowy
Ahmed Abdul-Malik – bas
Roy Haynes – perkusja

Nagrane na żywo w klubie Five Spot.

Tym razem sięgam do dalekiej historii jazzu. Muzyki z zupełnie innej epoki. Czasów bebopu Charlie Parkera i Dizzy Gillespiego. Thelonious Monk zaistniał za ich czasów utworem „Round Midnight”. Długo miał opinię dziwaka i ekscentryka, był odrzucany przez ówczesną krytykę jazzową jako niepotrafiący grać czysto i rytmicznie, fałszujący pianista. Jego technika gry, bardzo intuicyjna, bazująca na rzadko używanych połączeniach dźwięków, posługująca się czasem błędem jako środkiem wyrazu, atonalna, nierytmiczna była przeciwieństwem bebopowego, szalonego swingowania. Bardzo wysublimowany i indywidualny sposób gry Monka powoli zmieniał sposób odbioru muzyki improwizowanej. Wydaje się, że bez niego nie byłoby eksperymentów Colemana i Dolphiego. Elegancja brzmienia Monka, głęboko osadzonego w dość sztywniackich latach 50tych lokowała jego muzykę w mainstreamie jazzowym. Natomiast jego ekscentryczne podejście do melodii powodowało, że stał się jednym z pionierów modern jazzu lat 60tych.

Jak każdy dobry muzyk jazzowy miał przygody z prawem. Został zaaresztowany i zabrano mu licencję na grę w klubach, gdy chcąc uchronić swojego kolegę Buda Powella wziął na siebie oskarżenie o posiadanie narkotyków (1951). Kolejne 6 lat, być może najlepszych w jego muzycznej karierze, to czas posuchy. Nie mógł legalnie grać koncertów. Żył biednie. Przez lata egzystował w bigamicznym związku, dzieląc swoją twórczość pomiędzy żonę Nellie (dla niej napisał utwór ‚Crepuscule with Nellie) i przyjaciółkę Pannonicę Rothschild, wielką miłośniczkę jazzu, opiekunkę wielu muzyków, nieszczęśliwie kojarzoną ze śmiercią Charlie Parkera, który umarł z przedawkowania w jej apartamencie w Nowym Jorku. Przeżywał niestety wielokrotnie rożnego rodzaju problemy psychiczne, jego absurdalne zachowania czasem zbijały z tropu. Był leczony psychiatrycznie. Nie stronił od wszelkiego rodzaju używek, co w przypadku jego delikatnej struktury psychicznej (sam był potężnie zbudowanym facetem z bujną brodą, wiecznie paradującym z jakimś charakterystycznym nakryciem głowy) jeszcze potęgowało genetyczne zapewne schorzenia. Mimo różnych przeciwności życiowych był dobrym i łagodnym człowiekiem. I przede wszystkim genialnym muzykiem.

Urodzony w Północnej Karolinie blisko sto lat temu, zaczął nagrywać płyty dość pózno, bo w połowie lat 50tych. W 1957 roku razem z Sonny Rollinsem nagrał kamień milowy w historii jazzu, płytę „Brilliant Corners” dla Riverside, na którym znalazł się utwór Pannonica napisany na cześć baronowej Rothschild. Sporo wtedy nagrywał, m.in. razem z Johnem Coltranem (Thelonious Monk With John Coltrane, Jazzland 1961). W 1962 roku podpisał kontrakt z Columbia Records. W 1963 nagrał „Criss Cross” z saksofonistą Charliem Rouse, który był powiewem świeżości. Rok później powstał album „It’s Monk’s Time”, z inną sekcją rytmiczną, natomiast również z Rousem. Warte uwagi są również albumy „Straight, No Chaser” z 1966 roku ze świetnym utworem tytułowym (sekcja rytmiczna w składzie Larry Gales na basie i Ben Riley na perkusji dokonuje prawdziwych cudów) i „Underground” z 1968 (na okładce Monk z karabinem maszynowym w ciemnym pokoju grający na zdezelowanym pianinie, bezcenne). Później niestety było już tylko gorzej, coraz mniejszy kontakt Monka z rzeczywistością, potrafił nieodzywać się tygodniami. Zmarł w 1982 roku.

Wiele z jego utworów stało się standardami. Wspomniane wcześniej ‚Round Midnight”, ‚Evidence’, ‚Episthrophy’, ‚Well, You Needn’t’. Niedoceniany za życia, pośmiertnie otrzymał nagrodę Grammy i Pulitzera. Prawdziwy artysta.

Klub Five Spot Cafe, powstały w 1956 roku, przyciągał artystowską publikę z Jackiem Kerouaciem i Allenem Ginsbergiem włącznie. W lipcu 57go kwartet Monka w składzie z Coltranem, Wilburem Ware na basie i Shadow Wilsonem na perkusji zaczął półroczny gig. W składzie zarejestrowanym na płycie Misterioso (Griffin, Malik, Haynes) zagrali w sierpniu 1958 roku.

Radośnie ześwirowane ‚Nutty’ otwiera wieczornego seta. W tle słychać gwar sali koncertowej. Nagranie jest bardzo wysokiej jakości, sprawia wrażenie, jakbyśmy byli w zadymionym Five Spot. Słuchałem już tego utworu dziesiątki razy i nadal sprawia radość. Jest w tej muzyce jakaś dziecinna urwisowatość. W sumie nic specjalnego, żadnych technicznych ozdobników, kaskad dźwięków, awangardowo rozmazanych pejzaży. Bardzo konkretne, bluesowe granie (‚Blues Five Spot’), eleganckie dźwięki pianina, czasem tylko wrażenie precyzyjnie obliczonego fałszu, jakiejś z premedytacją nietrafionej nuty, czegoś kubistycznego, wykrzywionej perspektywy rytmicznej. Brawurowe solo perkusji Roya Haynesa (A2), kilka oklasków i kwartet gra dalej. Koturnowe ‚Let’s Cool One’ przywodzi na myśl paryskie bulwary (Monk dość dobrze był zresztą odbierany w Europie). Wytworne Panie w szynszylach mogłyby spokojnie przechadzać się do tej muzyki po paryskim wybiegu. Dosadne brzmienie saksofonu niesie ten utwór w sposób umiarkowany, poukładany w ciepłe tonacje, klarowny. Epicki motyw ‚In walked Bud’ to kwintesencja jazzu, głębokie swingujące brzmienie grane z lekkim nerwem, ciągle aktualne. Można by go puszczać z dopiskiem ‚wzór bopowego grania’. Kolejne solówki, podsumowanie, epilog. Bezbłędnie 11 i pół minuty. Solowe pianino Monka w ‚ Just a Gigolo’ odzwierciedla rolę pianisty uprzyjemniającego pobyt klientów w knajpie, historyczna rola. Ostatnia w wersji winylowej tytułówka wprowadza pewne odprężenie, nie ma tej napiętej struny ‚In a Walked Bud’. Słucha się tego oczywiście świetnie. Cały set jest jak szyty na miarę garnitur od najlepszego krawca. W wersji cd udało się jeszcze umieścić piękne ‚Round Midnight’ i chaotycznie perfekcyjne ‚Evidence’. Chciałoby się tam być w sierpniu 58 roku i słuchać na żywo jednego z najlepszych kwartetów w historii jazzu. Epokowe i bez odrobiny zadęcia.

A gdzieś tam w kącie słuchająca tego wszystkiego w zamyśleniu Pannonica Rothschild.